Numer Archiwalny - Nr 1 - marzec 2004
Z językoznawcą, dr Grażyną Majkowską z Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawia Wojciech Kozak.
Nie wiesz, na co się sadzisz Oni cię rozgniotą i roztrzaskają, tak, że stracisz słuch i wzrok. Są po prostu bezbłędni, połkną cię, nim zdążysz pisnąć...
Mimo takiego ostrzeżenia niemiecki pisarz i dziennikarz Günter Wallraff zdecydował się przybrać inną skórę i poznać imperium Bilda od wewnątrz. Swoją relację zawarł w głośnej w latach 70. książce, która wciąż pozostaje aktualna! Bild Zeitung to największa gazeta codzienna w Niemczech (4,5 mln nakładu), ukazująca się od ponad 50 lat. Jak przystało na prasę sensacyjną publikuje skandalizujące, krótkie i płytkie teksty, których siły oddziaływania na społeczeństwo jednak nikt nie lekceważy.
Dziś na topie jest przesadne używanie zapożyczeń. I nie wynika to wcale ze znajomości języków obcych. Czy to początek końca naszej mowy ojczystej?
Wielu dokonujących wyboru zawodu dziennikarza kieruje się zapewne romantyzmem złudzeń odnośnie tej profesji. Romantyzmem, na którym buduje się cały mit tego specyficznego zajęcia, dla jednych będącego misją, sposobem dojścia do prawdy, dla innych zwykłym pasożytnictwem podbudowanym butą i nieuzasadniona pewnością siebie graniczącą z arogancją.
Efektem napiętej atmosfery i ciągłej debaty o złym stylu rządzenia stało się w końcu widmo rozłamu na lewicy. Grupa posłów SLD z Markiem Borowskim na czele postanowiła nie brać już udziału w grze toczącej się w Sojuszu i stworzyć nową partię. Tak powstała wieczorem, 25 marca br., Socjaldemokracja Polska (SDPL). 26 marca przedstawiciele Merkuriusza uczestniczyli w konferencji prasowej nowej partii.
Dialog w sprawie wysiedleń jest niezbędny. Ma na celu docho-dzenie prawdy i uczczenie ofiar. Ma również zasadnicze znaczenie dla związków Polski z Niemcami.
Dziś chętnie napisałby o komisji śledczej i aferze Rywina. - To przerażający ogląd tego co tu się dzieje. Metafora naszych czasów. To szalenie ciekawe, jak to daleko odeszło już od Rywina. Gdybym miał pisać drugi Rejs, to o tym – wyznał Janusz Głowacki na spotkaniu ze studentami dziennikarstwa.
O Polsce, o Stanach Zjednoczonych, o swojej twórczości opowiadał nam jeden z najwybitniejszych dramatopisarzy, autor opowiadań, felietonista i scenarzysta filmowy.
Kobieta w bieliźnie z drutu kolczastego, „dzień bez telewizora”, protesty podczas zjazdów Światowej Organizacji Handlu, wielbłąd chory na raka albo świński ryj wyłaniający się z mapy Stanów Zjednoczonych. Co łączy te zjawiska?
To broń antyglobalistycznej partyzantki, kontrkulturowego ruchu znanego zagranicą pod nazwą culture jam.
– Rewolucja zwyciężyła! Towarzysz Lenin zwyciężył! ZSRR ma się dobrze!
– Krzyczał młody mężczyzna wychylając się z przejeżdżającego placem Bankowym tramwaju. Był litopadowy poranek, a tramwaj i krawat mężczyzny były czerwone, więc przyciągąły uwagę przystanku. Młodzieniec rozdawał ulotki. Po chwili czytaliśmy, że właśnie wchodzi na ekrany kin nowa komedia niemiecka
o schyłku NRD. Skoro komedia, to idę - uznałam.
Poza tym, poczułam powiew dzieciństwa (ach, to stanie z babcią w kolejkach!).
Sztuka ulicy musi walczyć o każdy skwerek czy róg ulicy. Jeśli już zdobędzie fragment muru, wytyka się jej, że zajmuje cenną przestrzeń reklamową.
Po nieprzychylnych reakcjach widowni na festiwalu w Gdyni należałoby sądzić, że mamy oto do czynienia z filmem kontrowersyjnym, budzącym skrajne emocje . Nic bardziej mylnego. To z pewnością nie jest film kontrowersyjny, nie jest to też film zły. Jaka więc jest naprawdę "Warszawa", najgłośniejszy polski kinowy debiut ostatnich lat i zarazem zdobywca największej ilości nagród na festiwalu w Gdyni?
O tym, że Telekomunikacja Polska jest de facto monopolistą na rynku połączeń lokalnych, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę z tego, że TP S.A. trzyma w garści również polski internet. Bo choć w większych miastach działają jeszcze różni niezależni operatorzy, to im dalej od centrum, tym bliżej – chcąc nie chcąc – do… Telekomunikacji. I ta ostatnia bardzo dobrze o tym wie. Nauczona doświadczeniami wielu lat, TP S.A. za najwyższą akceptowalną cenę oferuje usługi o nie najwyższym i nie akceptowalnym standardzie. Oto zapis moich zmagań z monopolistą.
Nigdy nie zapomnę dnia, w którym komisja kwalifikowała kandydatów na stypendia zagraniczne. Ponad sto osób zgłosiło chęć na wyjazd. Wśród czekających na werdykt byłam i ja - sierotka z drugiego roku. Udało się. Zakwalifikowanych zostało dwadzieścia osób. Miałam jechać do Aarhus w Danii.
Z Martyną Rapp, wicemistrzynią świata i Europy w fitness w roku 2003,o treningu, zawodach i utrzymaniu formy rozmawia Agata Kozieł
Niefrasobliwa postawa krakowskiej Wisły, której efektem było odpadnięcie z dalszych gier Pucharu UEFA, spowodowała, iż o 50 procent zmalała szansa zapewnienia Polsce dwóch miejsc w Lidze Mistrzów!
Studenci dziennikarstwa cały miniony rok akademicki narzekali na swój samorząd. Rezultatów jego pracy nie było widać. Ledwo odeszli od urn, a już wątpią, że tegoroczne wybory coś zmienią...
Po 1989 roku, po przełomowych wydarzeniach, jakie miały miejsce, Polska zaczęła nachalnie upodabniać się do Zachodu. Rozpoczął się import wszystkiego, co do tej pory było odległe, zakazane i niedostępne. Nie chodzi tylko o luksusowe, markowe przedmioty, ale też o nowy styl życia, nową kulturę. Wraz z globalizacją, przywędrował do Polski podziw i zachwyt nad wszystkim, co Made in West i w tej miłości kraj nasz zatraca własną tożsamość, a my wraz z nim.