Walka Choszczówki z wiatrakami
Od wielu lat toczy się debata o przyszłości oczyszczalni ścieków Czajka na warszawskiej Białołęce. Po jednej stronie - władze miasta, które dążą do rozbudowy obiektu i stworzenia na jego terenie spalarni odpadów. Po drugiej mieszkańcy zielonej Białołęki walczący z tym molochem. Bo nie chcą jej mieć pod oknami.
Oczyszczalnia ścieków komunalnych Czajka została oddana do użytku w 1991r. Obsługuje głównie prawobrzeżną część Warszawy, przyjmując codziennie ok. 200 tys. m3 ścieków, co stawia ją na jednym z czołowych miejsc w Polsce. To jednak wciąż za mało dla potrzeb błyskawicznie powiększającej się Warszawy. Dlatego też od kilku lat trwają intensywne zabiegi władz stolicy, mające na celu zmodernizowanie Czajki tak, by mogła obsługiwać nawet 75 proc.miasta.
Po przejściu ścieku przez wszystkie etapy z oczyszczalni otrzymujemy czystą wodę oraz tzw. osad ściekowy. Jest on wykorzystywany do produkcji biogazu, który z kolei służy do wytwarzania energii cieplnej i elektrycznej. Po wymieszaniu osadu z tlenkiem wapnia może być użyty jako nawóz. I tu pojawia się problem. Niewiele ponad połowa osadu jest wykorzystywana w ten sposób. Dlaczego? Nawozy na bazie osadu ściekowego zawierają duże ilości bakterii, pasożytów, związków organicznych i metali ciężkich, które dyskwalifikują je jako środek do ciągłego stosowania przy uprawach. Codziennie w Czajce powstaje 120 Mg (ton) suchej masy osadu. Tak olbrzymie ilości odpadów po prostu nie mogą być składowane. Aby się ich pozbyć postanowiono zbudować na terenie Czajki spalarnię odpadów. Będzie obsługiwać wszystkie warszawskie oczyszczalnie.
Właśnie wokół tematu spalarni toczą się najbardziej żywiołowe dyskusje. Trzy lata temu pod petycją ze sprzeciwem wobec budowy nowych obiektów w Czajce podpisało się ponad 6 tys. osób. Dokonało tego stowarzyszenie Nasza Choszczówka, które skupia mieszkańców Białołęki. Podczas protestu pod stołecznym ratuszem, który odbył się w ostatnim dniu marca, dramatycznie chcieli odwieść miasto od pomysłu budowy spalarni odpadów. To jedyne co mogą robić, w styczniu podpisana została już bowiem umowa na rozbudowę oczyszczalni. Ma tego dokonać konsorcjum firm pod przewodnictwem spółki Warbud. Teraz mieszkańcy mogą walczyć tylko o opóźnienie budowy spalarni.
Szanse na to, że wygrają są jednak praktycznie żadne. Poza czynnikiem użyteczności dla miasta goni nas także czas. Jeżeli do 2010 roku Warszawa nie będzie spełniać norm ustanowionych przez Unię Europejską co do ilości oczyszczanych ścieków, miastu grozi kara w wysokości 1,5 mld zł. Już teraz ze względu na opóźnienia cofnięto znaczną część dotacji na modernizację Czajki. Dla porównania dzięki tym pieniądzom można zbudować np. cztery nowe stacje metra, dwa mosty lub połowę południowej obwodnicy Warszawy
Czy jest przeciw czemu protestować? W nowoczesnej spalarni jej funkcjonowanie jest monitorowane 24 godziny na dobę. Gazy wylotowe są oczyszczane zarówno mechanicznie jak i chemicznie. Dzięki stosowaniu najnowszych technologii, możliwe jest oczyszczenie gazów z niebezpiecznych substancji do stężeń nie wykrywalnych przez urządzenia pomiarowe. W Szwajcarii, czy Luksemburgu spalane jest ponad 80 proc. odpadów. Najdalej poszli Austriacy - w Wiedniu, w centralnej dzielnicy Spittelau, stoi olbrzymia spalarnia odpadów. Zbudowany w postmodernistycznym stylu budynek stał się prawdziwym symbolem miasta.
Również w Polsce funkcjonują już takie obiekty. W 1994 otwarto pierwszą w kraju spalarnię odpadów, położoną przy oczyszczalni ścieków w Dębogórze k. Gdańska. Jest zdolna do przerobienia ok. 100 t. osadu dziennie. Ciekawy jest sposób działania spalarni. Najpierw wilgotne odpady są suszone, zaś powstała w wyniku tego procesu para wodna zostaje użyta w kolejnych etapach procesu. Suche odpady są transportowane do komory, w której są spalane w temperaturze 8000C. Ciepło powstające przy spalaniu jest wykorzystywane np. przy suszeniu osadów. W ten sposób spalarnia jest praktycznie samowystarczalna i nie potrzebuje dodatkowej energii do działania. Przez cały czas gazy powstające przy spalaniu są wciągane przez wentylatory. Tam za pomocą specjalnych filtrów chemicznych zatrzymywane są związki siarki i chloru. Zanim gazy opuszczą spalarnię przechodzą przez takie filtry kilkukrotnie.
Przeciwnicy inwestycji mimo wszystko boją się, że normy w emisji zanieczyszczeń nie będą przestrzegane. Już teraz w okolicy Czajki panuje straszliwy smród. Za dwa lata mogą do tego dojść wyziewy z kominów. Mieszkańcy Choszczówki mają własny pomysł. – Obecnie intensywnie rozwijana jest technologia produkcji specjalnego granulatu z odpadów ściekowych. Można go z powodzeniem stosować do budowy dróg. Podobną technikę stosuje się w drugiej co do wielkości warszawskiej oczyszczalni - „Południe”. Mieszkańcy proponują także budowę kilku mniejszych spalarni na terenie całego miasta.
Czajka będzie rozbudowana - to nie ulega wątpliwości. Miasto wyda na ten cel ponad pół miliarda euro, w tym 20 proc będzie pochodzić z funduszy Unii Europejskiej. Niemal pewne jest także powstanie spalarni. Miasto zyska dzięki temu niezbędną infrastrukturę, dostosuje Czajkę do wymogów Unii, a z obrzeży miasta znikną hałdy odpadów z oczyszczalni. Warto zadać sobie jednak pytanie: kto chce mieszkać przy spalarni odpadów?
Źródła:
1.www.mpwik.com.pl
2. „KOMUNALNE OSADY ŚCIEKOWE - podział, kierunki zastosowań oraz technologie przetwarzania, odzysku i unieszkodliwiania” (wyciąg z pracy zrealizowanej w Instytucie Inżynierii Środowiska pod kierunkiem prof.dr hab. inż. Marty Janosz-Rajczyk,a sfinansowanej ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na zamówienie Ministra Środowiska) Częstochowa, kwiecień 2004
3. „Strategia gospodarki odpadami komunalnymi” praca pod redakcją prof. dr hab. inż. Marii Żygadło,Poznań2001
4. „Podręcznik gospodarowania odpadami” Teoria i praktyka B. Bilitewski, G. Härdtle, K. Marek,Warszawa2006
![Validate my RSS feed [Valid RSS]](/images/valid-rss.png)