UWAGA: rower...
W Warszawie jest ponad 100 km ścieżek rowerowych. Co najmniej 50 km nie nadaje się do jazdy, a i pozostałe 50 km pozostawia wiele do życzenia.
To, że rower jest wspaniałym wynalazkiem, nie ulega najmniejszej wątpliwości. Jednoślad jest przyjazny środowisku i człowiekowi. Nie zanieczyszcza powietrza, nie rozjeżdża dróg, nie szkodzi przyrodzie. Jest czysty: ekologiczny i cichy. Jazda na rowerze zaś, to dla człowieka samo zdrowie, przyjemność i oszczędność (czasu i pieniędzy). Nie dziwi więc coraz większa liczba rowerzystów "śmigających" po ulicach miasta. No, właśnie, po ulicach, bo planiści i drogowcy jakby zapomnieli, że istnieje dwukołowiec!
Co prawda z roku na rok w stolicy przybywa ścieżek rowerowych , ale nie wystarczy ułożenie kostki w innym kolorze (najczęściej ceglanym) i postawienie odpowiedniego znaku (biały rower na niebieskim kółku), aby szlak uznać za ścieżkę! Bo warszawskie drogi dla jednośladów wołają o pomstę do nieba! - Oto np. piękna szeroka ścieżka prowadząca z Woli na Pole Mokotowskie. Pod rondem Zesłańców Syberyjskich przerwana jest…schodami. Ci, którzy wiedzą, zaraz za tunelem przy Dworcu Zachodnim, zjeżdżają na jezdnię i przejeżdżają rondo razem z samochodami. Nie jest to bezpieczne, ale wygodne. Kto tego bowiem nie zrobił, ma przed sobą odcinek ekstremalny drogi – wrzucenie roweru na plecy i pokonanie kilkunastu schodów! Co ciekawe, po drugiej stronie przejścia jest normalny (szeroki i łagodny) wyjazd.
Albo ścieżka wzdłuż ul. Banacha. Wytyczona na starym chodniku wymaga doskonałej techniki jazdy slalomem (pomiędzy popękanymi i ruszającymi się betonowymi płytami). Następna droga, wzdłuż ul. Górczewskiej, najeżona jest krawężnikami, zdarzają się też studzienki. No i te niespodzianki w postaci np. ścieżki do…nikąd, czyli nagłe urwanie się wytyczonego szlaku. Co wtedy robić?
Są dwa wyjścia, czyli „dwie szkoły” – jedziemy po chodniku (pół biedy jeśli jest na nim sporo miejsca, bo rowerzysta może korzystać z trotuaru tylko wtedy, gdy chodnik jest szeroki co najmniej na 2 metry), albo przerzucamy się na jezdnię i wznosimy modły do Boga, żeby nas coś (czytaj czterokołowiec) nie rozjechało!
Utrapieniem rowerzystów na ścieżkach są piesi, którzy za nic sobie mają znaki i spacerują po drogach dla rowerów. Cóż, widać po ceglastym kolorze idzie się łatwiej… Ale na poważnie, pieszy na ścieżce nie zdaje sobie sprawy jak jest niebezpieczny! Rowery jadą szybko, piesi potrafią nagle wbiec na ścieżkę i kraksa gotowa. Najwięcej pieszych stoi na drogach przy przystankach autobusowych i na skrzyżowaniach (jak to ma miejsce np. na całej nieomalże długości alei Jana III Sobieskiego)…
Skrzyżowania to oddzielny problem. Mało który z kierowców samochodów wie, że gdy jezdnię przecina ścieżka rowerowa, rower ma pierwszeństwo! Nieznajomość tego przepisu stwarza ogromne niebezpieczeństwo dla obu zresztą stron. Takie „przepychanki” są na porządku dziennym, np. przy centrum handlowym Wola Park. Jadący od strony Bemowa rowerzysta zjeżdża z wiaduktu często ze sporą prędkością. Skręcający do supermarketu kierowcy samochodów, albo przecinają drogę pędzącym rowerzystom co wymusza ostre hamowanie roweru i lądowanie na trawniku, albo sami z piskiem opon hamują w ostatniej dosłownie chwili. Zdarza się: ani jeden, ani drugi nie wyhamuje…
A gdy już, pomimo trudności po drodze, zdołamy dotrzeć do celu, często czeka nas kolejna niespodzianka – brak stojaków (parkingów) na rowery! Nie ma np. do czego przyczepić roweru pod Pałacem Kultury (a więc seans w Kinotece odpada), nie ma stojaków pod żadnym bankiem czy innym urzędem w centrum. Na skrzyżowaniu ul. Świętokrzyskiej z Emilii Plater zapewne pracownicy warszawskiego WTC przypinają swoje wehikuły do…platformy reklamowej (kładąc je przy tym jeden na drugim). Za to nie brakuje stojaków pod pubami, np. na Polu Mokotowskim. To prawda, że w pubie można też napić się wody, ale jednak wybieramy się tam na piwo, a rowerzyście pić nie wolno!
Ot, takie są absurdy warszawskich ścieżek rowerowych. Ale mimo wszystko, gdy mam do wyboru jazdę miejską komunikacja czy jednośladem, wybieram rower! Do zobaczenia na ścieżce. Albo chodniku.
![Validate my RSS feed [Valid RSS]](/images/valid-rss.png)